środa, 27 stycznia 2016

Przymiarka sprzętu rehabilitacyjnego - męcząca sprawa

W sobotę Pawełek odbył z nami podróż do Katowic. Byliśmy gośćmi studiów podyplomowych na kierunku fizjoterapia w GWSH, dzięki inicjatywie pani Kingi Z. - rehabilitantce Pawełka. 


W trakcie zajęć studenci mieli za zadanie zapoznać się z przypadkami "pacjentów" oraz udzielić wskazówek co do dalszego postępowania i zaopatrzenia. Gośćmi studiów byli także przedstawiciele sprzętów medycznych i rehabilitacyjnych min. VIGO, KRABAT, LIWCARE, EO-FUNKTION  i inne. 
Z uwagi na to, iż Paweł musi rozpocząć drogę ku pionizacji pionowej, chcieliśmy przymierzyć niektóre propozycje znajdujące się na rynku medycznym. I tak po długiej analizie przypadków, Pawełek został porwany do przymiarek. 




Na początek posadziliśmy Pawełka w foteliku rehabilitacyjnym NOOK firmy AKCESMED. Fotelik pozwala zachować prawidłową pozycję dziecka na siedząco, co jest istotne przy wiotkości i słabym napięciu jak u Pawełka. Cena: bagatela 1.700 zł - jak na ceny wyrobów medycznych. Poniżej zdjęcie podglądowe.
Prawa autorskie: Akcesmed

Następnie wsadziliśmy Pawełka do pionizatora Baffin neoSit firmy LIWCARE. Jest to urządzenie multifunkcyjne, dokładnie siedzisko ortopedyczne, łączące w sobie fotelik i pionizator. Fotelik jest całkowicie zautomatyzowany. Pawełek był już mocno zmęczony nadmiarem wrażeń, a dodatkowo wystraszony zupełnie nowym doświadczeniem, jaki była postawa pionowa. Nie podobało mu się, co jest zupełnie normalne. Cena urządzenia: 8.000 zł.



Następna przymiarka dotyczyła pionizatora-chodzika MUSTANG firmy R82. Jest to dynamiczny pionizator, który pozwalałby dziecku na poruszanie się do przodu. Jednak taki rodzaj pionizatora byłby wskazany wtedy, kiedy dziecko już wie co to pionizacja. U nas za wcześnie. Być może w przyszłości zwrócimy na niego uwagę. Cena: ponad 10.000 zł


I w tym miejscu przeszliśmy do ostatniej przymiarki. Nie sądziłam, że taki sprzęt zostanie nam zaproponowany do przymiarki, a jednak. Tym sprzętem był NF WALKER firmy EO-FUNCTION. NF Walker kwalifikowany jest jako chodzik. Umożliwia użytkownikowi samodzielnie chodzenie, stanie, bez angażowania rąk. Dzieci, które nauczyły się chodzić w NF Walkerze swobodnie poruszają się w pozycji pionowej, pomimo swoich schorzeń (np. głębokie porażenie mózgowe)! Niesamowite urządzenie! Jak i niesamowita jego cena wartości dobrego samochodu: 30.000 zł. Zastanawia mnie, jak cena końcowa ma się do kosztów produkcji? Kilka rurek, śrubek, sprężynek, pasków skórzanych i rzepów... Nf Walker okazał się dla Pawła za trudny. Pawcio nie wie co to znaczy kroczyć. Nie wiedział co się robi z nóżkami, więc postał sobie chwilę. Próbowaliśmy wprawić w ruch nóżki, ale niestety nie udało się. Oczywiście NF Walker nie jest jeszcze dla Pawełka, gdyż w pierwszej kolejności musi nauczyć się być w pionie, polubić pion, a dalej jeśli nie będzie przeciwwskazań, będziemy chcieli ruszyć w stronę chodu. 



Na pokazie były też przedstawicielki na Polskę - norweskiego producenta sprzętu rehabilitacyjnego KRABAT. Krabat ma  min. świetny sprzęt do raczkowania KRABAT PILOT oraz siedzisko-fotelik KRABAT JOCKEY o konstrukcji siodła jeździeckiego, utrzymującego prawidłową postawę kręgosłupa. Niestety z braku czasu, udało nam się jedynie wsadzić Pawełka na 2 sekundy na siedzisko. Jednak już niedługo firma KRABAT przyjedzie na pokaz do OREW-u w Żorach, gdzie na spokojnie Pawełek i inne dzieci będą mogły poznać te cudeńka. Koszt urządzenia do raczkowania ok. 5.000 zł, koszt siedziska ok. 15.000 zł. 

prawa autorskie KRABAT TM
prawa autorskie KRABAT TM


Podczas spotkania można było też zobaczyć inne sprzęty. Moją uwagę od początku przykuł wózek specjalistyczny STINGRAY firmy R82. Wózek ten widziałam po raz pierwszy kilka miesięcy temu u jednego z dzieci orewowskich. Ma idealnie wyprofilowane siedzisko, co jest znaczące dla takich schorzeń jak u Pawełka. Jest jednym z moich faworytów w drodze do przyszłego zakupu. Warto też wspomnieć o cenie, która poraża: 13.000 zł. 

prawa autorskie R82

Po tak męczących przymiarkach Paweł zjadł pełną michę zupy pomidorowej i wróciliśmy do domu napakowani wrażeniami. Sobotni dzień mocno odbił się na kondycji Pawełka w niedzielę. Widocznie był osłabiony i otępiały niż zwykle; była to dla niego za duża dawka stresu, ale też i wysiłku fizycznego, tak niekorzystnego dla jego mięśni, nie przyzwyczajonych do pracy w pionie. 

Część sprzętów jest dofinansowywana przez NFZ niewielkiej kwocie, resztę musi sobie rodzic zorganizować sam poprzez zaangażowanie swoich własnych środków finansowych lub z środków uzyskanych w drodze pomocy. Tutaj można spróbować dofinansowania dalszej części w PCPR z PFRON lub z subkonta założonego w fundacji. Jeśli tutaj nie ma środków rodzice najczęściej zapożyczają się, szukają sponsorów i ludzi dobrej woli. W zeszłym roku w czerwcu próbowałam pozyskać z PFRON 1.000 zł na ortezy, jednak nie udało mi się, gdyż nie było już środków. W tym miejscu podniosę, jak ważna dla nas i osób znajdujących się w podobnej sytuacji, jest pomoc ludzi dobrej woli, chociażby poprzez przekazanie 1%. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz