czwartek, 13 kwietnia 2017

Gdy na dworze pada deszcz

Deszcz nie deszcz, śnieg nie śnieg  na spacer trzeba wyjść. Taką filozofię życia wyznaje Pawełek. Moja jest nieco odmienna: zimno nie zimno trzeba wyjść, ale jak pada to już wolę się schować. 
Pawełkowi nie przeszkadza żadna aura, bo cwaniaczek zwykle siedzi opatulony kożuchami, kocami, budami, foliami przeciwdeszczowymi, nie martwiąc się o przemoczenie i zziębnięcie. A ja? Wykonuję uniki i uciekam co tchu do domu, tłumacząc mu pod klatką, że jeszcze dziś wyjdziemy na dwór; takie małe kłamstewko. 
Słowa poniższej piosenki z jednego z ulubionych repertuarów pawełkowych, doskonale oddają charakter Pawcia. 




piątek, 24 marca 2017

Prawie jak Pani Gadżet

Pani Gadżet, czyli niejaka Anna Nowak-Ibisz od dwunastu sezonów na łamach TVN Stylu prowadzi magazyn poradnikowy, w którym przedstawia wyszukane i zaskakujące gadżety, pojawiające się na naszym rynku, a które to rzekomo -  zgodnie z logiką producentów - mogą przydać się w każdym polskim domu.
Kilka lat temu, obezwładniona nudą i brakiem wyższego celu, miałam okazję "zapoznać się" z szacownym magazynem Pani Gadżet. Odcinków udało mi się obejrzeć może ze trzy - gdyż na więcej szkoda było moich pięknych oczu. 

Nawiązując do Pani Gadżet, w moim domu od pewnego czasu pojawiają się swego rodzaju gadżety. Jednym z nich jest na pewno siedzisko Stabilo Multiseat. Jak zwykle wynalazłam je przeszukując www, stojąc w obliczu zdobycia odpowiedzi na pytanie, co jeszcze może przydać się mojemu Bociusiowi, aby żyło mu się lepiej?


poniedziałek, 13 marca 2017

Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal

To stare porzekadło doskonale wkomponowało się w moje serce tuż po prezentacji wspaniałego, cudownego wózka sportowego Kozlik Junior Country.
Co prawda  w wyniku mojej internetowej inwigilacji, już rok temu miałam okazję dowiedzieć się o jego istnieniu, jednak dopiero teraz stanęłam z nim oko w oko.


poniedziałek, 6 marca 2017

Tam gdzie nocą asfalt zwijają - czyli wypad do Marklowic

Gdy byłam dzieckiem dla poprawy humory serwowane były dowcipy o Wąchocku i Marklowicach. Nigdy też nie wiedziałam, gdzie dane miejscowości się znajdują, ani też specjalnie nie zabiegałam by się dowiedzieć. Jakież było moje zdziwienie, gdy jako nastolatka a może nawet i dorosła osoba, przejeżdżając samochodem przez Marklowice, skojarzyłam nazwę miejscowości i krążące niegdyś żarty. 


Rzut beretem


Jak się okazało, Marklowice są zaledwie oddalone o 14 km od mojego miasteczka, co daje 10-15 minut spokojnej jazdy samochodem. Na miejscu okazuje się, że asfaltu na noc nikt nie zwija, sołtys nie ma okrągłego domu, a w samym centrum gminy powstał całkiem fajny park rekreacji, który stanowi zaszczytną wizytówkę Marklowic. 

środa, 15 lutego 2017

Karoca dla Księciunia

Od niedawna Pawełek wozi się karocą. Z tym "wozi się" to przesada: wożę ja - pcham, ciągnę, staczam i wtaczam. Siedzi w niej wygodnie jak prawdziwy Księciunio, opatulony baranin kożuchem. Tylko koni brak... 


piątek, 10 lutego 2017

Olimpiada specjalna

Pierwszy raz przyszło mi brać udział w OLIMPIADZIE! No może nie jako uczestnik od razu, ale jako widz... zawsze coś. W dodatku nie byle jaka olimpiada, bo SPECJALNA! 


W dniu 09 lutego 2017 roku w naszym mieście odbywała się olimpiada specjalna śląska w ramach Śląskiego Dnia Treningowego - Program Aktywności Motorycznej Olimpiad Specjalnych, którego organizatorem był nasz żorski OREW.