poniedziałek, 14 listopada 2016

Czas zabawy

Za oknem ciemno i zimno o tej porze roku. Po ulubionym placu zabaw hula tylko wiatr i przejmująca pustka. Co tu robić wieczorami? Ileż można siedzieć w domu przewracając kartki ulubionych książek, słuchać piosenek, oglądać bajki, przewracać pana gąsienicę... męczyć mamę. Szukając alternatywy na spędzanie wolnego czasu z Pawciem, zaniosło nas do figloraju. 




Już od progu uwagę Pawcia przykuła wirująca plejada kolorów wokół oraz rozentuzjazmowane dzieci. Atmosferę zabawy czas zacząć! Wsadziliśmy Pawka do baseniku z przeogromną ilością piłek. Jego szczęśliwa mina od razu powiedziała mi, że dobrze trafiliśmy. 

Przez godzinę siedział, rzucał piłkami, i wodził wzrokiem za rozkrzyczaną dzieciarnią, uwydatniając szczękę pełną zębów. 

Godzina minęła szybko... mały protest przy wyciąganiu Pawełka z basenu i niezadowolenie, że odchodzimy, powiedziało mi, że nie raz tutaj wrócimy...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz